Z szuflady Wiesława Mrówczyńskiego ...

Z szuflady Wiesława Mrówczyńskiego ...
... w tamtych czasach a był to rok 1987, start naszych samochodów w słynnym już gigancie Rajdzie Paryż – Dakar wiodącym przez pustynne bezdroża kilku krajów afrykańskich z metą w stolicy Senegalu, było kolosalnym wyzwaniem.
Propozycja ze strony paryskiej firmy CITA sponsoringu i chęć pokazania się na ewentualnym rynku zbytu dobrych ale jeszcze nie naszpikowanych elektroniką, wypróbowanych na ciężkich polskich drogach ciężarówek, której to jeszcze wtedy obawiano się w słabo rozwiniętych biednych krajach afrykańskiego magrebu. Zapadło więc postanowienie startu, mobilizacja w Jelczu, na gwałt przygotowywano samochody, kompletowano zawodników i w Nowy Rok ad.1987 pod paryskim Wersalem na starcie rajdu pojawiła się polska załoga na produkowanym pod Wrocławiem samochodzie ...i co prawda po wielkich perturbacjach dotarła na metę do Dakaru, co w tamtym okresie było sporym osiągnięciem naszego rodzimego przemysłu ...! Z czego ja również – witając ich na mecie w Dakarze – byłem bardzo dumny!
Na fotografii: Jelcz wraz z grupą zawodników i mechaników
Wiesław Mrówczyński













