Po bezpieczeństwo drogowe do Szwecji
Niestety to ciągle smutna prawda, że Polska przoduje w Europie a także na świecie w ilości tragicznych zdarzeń na drogach naszego kraju.
Jak obrazuje niesławna statystyka corocznie ubywa na skutek tego sporej wielkości miejscowość, nie licząc rannych okaleczonych, sierot i późniejszych kalek etc. Również koszty jakie z tego tytułu ponosi społeczeństwo, są zastraszająco wielkie.
Wiele jest przyczyn składających się na ten obraz. Tłumaczenia, że mamy w Polsce złe drogi, źle oznakowane, wiekowe i nie w pełni sprawne pojazdy, że nasi kierowcy jeżdżą za szybko i nierozważnie a często są nietrzeźwi, to wszystko prawda. Fachowcy jednak twierdzą, że wśród tych wielu przyczyn, najważniejszą przyczyną jest człowiek. Wyobraźnia powoduje przewidywania w każdych warunkach drogowych a posiadanie rozsądku, właściwej wiedzy, umiejętności i doświadczenia, powinno obowiązywać każdego kierowcę… a w tej chlubnej hierarchii najmniejszej wypadkowości niepodważalnym liderem jest Szwecja.
W ostatnim czasie z inicjatywy Instytutu Transportu Samochodowego oraz Polskiego Stowarzyszenia
Motorowego, do naszego sąsiada bałtyckiego udała się skromna delegacja, chcąca poznać metodykę doszkalania prowadzenia pojazdów, co jest obecnie ważne - szczególnie w stosunku do kierowców samochodów ciężarowych i autobusów – bo zobligowane jest obowiązującymi przepisami również u nas.
Natomiast ITS przygotowuje projekt zintegrowanego wdrożenia innowacyjnych szkoleń kierowców w zakresie ryzyka związanego z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Jednym z zadań będzie pozyskanie środków na wyposażenie szkół nauki i doskonalenia jazdy w szeroko pojętą infrastrukturę mogącą realizować takie szkolenia. A są to symulatory dachowania, skid-cary samochodów ciężarowych, osobowych i autobusów. Po przetestowaniu możliwości na zestawie wzorcowym a za przykładem rozwiniętych motoryzacyjnie krajów, powinna powstać grupa promująca obowiązek i zakres tych szkoleń w polskim prawie.
Delegacja nasza, na której czele stał mgr.inż. Wojciech Przybylski wice dyrektor ITS-u, zapoznawała się z charakterystyką szkoleń oraz pomocami naukowymi doszkalania kierowców w dwóch szkołach Malmo Bulltoftabanan i Halgbanan w Eksjo. Formy przekazywania wiedzy, wyposażenie tych ośrodków w sale wykładowe, nowoczesne oprzyrządowania, jak symulatory, stanowiska do demonstracji masy kierowcy przy uderzeniach przy różnych szybkościach, działania ochronne zagłówka, symulatory dachowania etc. Najważniejsze jednak to skid-cary, które po zamocowaniu do podwozia pojazdu, umożliwiają dzięki elektronicznej regulacji przyczepności na symulowanie warunków jazdy jakie panują na mokrej lub pokrytej lodem drodze. System ten używany jest w szkołach szwedzkich do poznania dynamiki pojazdu w warunkach zmniejszonej przyczepności a przede wszystkim do uświadamiania zagrożeń związanych z poślizgiem np. znalezienia się na przeciwnym pasie drogi czy utrata
stateczności ze wszystkimi konsekwencjami tych zdarzeń ! W tym miejscu warto wspomnieć, że takim skid-carem dysponuje już Toruńska Akademia Jazdy, używająca go do doskonalenia techniki prowadzenia pojazdu. Wracając jednak do Szwecji, to najbardziej imponujące są skid-cary, zainstalowane do wielkich tirów albo autobusów. Ćwiczenia kierowców tych pojazdów prowadzą do podnoszenia kwalifikacji, ucząc ich rozpoznawania niebezpieczeństwa poślizgu a przede wszystkim jego unikania. Należy jeszcze raz podkreślić, że symulatory te pozwalają na regulację, stwarzając różne warunki drogowe. Wszystko to umożliwia stosowanie różnego tempa i odpowiednią technikę prowadzenia. Nadsterowność, podsterowność lub całkowitą niesterowalność przez programowanie skid-caru, uczy kierowcę właściwej reakcji. Wykładowcy demonstrują słuchaczom reguły prowadzenia pojazdów w przypadku ich nie przestrzegania, pokazują w wersji filmowej prawdziwe wypadki jako
autentyczne skutki zaniedbań . Jak twierdzą Szwedzi wpływa to doskonale na wyobraźnię i przyszłe zachowania kierowców. Ciekawą formą postępów przyswajania sobie wiedzy i budowania ich wyobraźni są przygotowane z góry pisemne krótkie pytania w celu przekonania się o sposobie przewidywań słuchaczy. W przypadku niewiedzy czy braku sensownej odpowiedzi już w czasie kursu dziękuje się takiemu delikwentowi i dzięki temu kursy kończą najlepsi! Same zajęcia praktyczne uczą pokory nawet słuchaczy z długoletnim stażem a symulatory np. dachowania pozwalają „przeżyć” tę przypadłość i budzą refleksję. Ogromną uwagę zwraca się na alkohol. W każdej szkole demonstruje się zawartość jego w popularnych niskoprocentowych napojach. Pokazano nam również specjalne czujniki, które zamontowane w samochodzie, nie pozwalają na jego uruchomienie po spożyciu alkoholu.
Ważnym zagadnieniem jest edukacja przyszłych instruktorów nauki techniki jazdy. Są oni przygotowywani
do pełnienia tej trudnej misji w poszczególnych uprawnionych ośrodkach doskonalenia techniki jazdy i po zdaniu egzaminów uzyskują prawną licencję wydawaną przez Szwedzki Urząd Administracji Dróg a dotyczącą „szkolenia zakresu ryzyka drogowego”. Zresztą bliżej na ten temat zgodnie z ustawami jakie w tej kwestii obowiązują w Szwecji w najbliższym czasie.
Muszę podkreślić znakomitą rolę jaką spełnił Bogusław Bach dyrektor Toruńskiej Akademii Jazdy i przedstawiciel zarządu Polskiego Stowarzyszenia Motorowego, który kilka lat mieszkał w Szwecji i znając nie tylko, język ale i miejscowe zwyczaje znakomicie ułatwił kontakty z najważniejszymi ośrodkami szkoleniowymi.
Reasumując był to ze wszech miar trafny wyjazd poznawczy do kraju w którym bezpieczeństwo drogowe jest na bardzo wysokim poziomie a nieliczne wypadki świadczą o wysokim poziomie świadomości i właściwego przyswojenia tego co składa się na wiedzę i umiejętności szwedzkich kierowców …podkreślam, że warto korzystać z uprzejmości szwedzkich kolegów aktywnie udostępniających informacje dotyczące doskonalenia umiejętności kierowców i podniesienia bezpieczeństwa drogowego w naszym kraju.
Wiesław Mrówczyński
Foto: autor i Tomasz Kamiński