Problemy z rejestracją samochodów
Zła wiadomość dla wszystkich nabywców czterech kółek. Znowelizowana ustawa o podatku akcyzowym wprowadziła chaos w urzędach celnych.
Z dniem 1 marca weszły w życie nowe przepisy dotyczące podatku akcyzowego. Problemy zaczęły się chwilę później. Do tej pory informacja o zapłaconym podatku akcyzowym od nowych aut znajdowała się na fakturze VAT. Teraz informację o zapłaconej akcyzie podaje się na osobnym, specjalnym formularzu. Niby nic takiego, tyle, że do wydawania tego zaświadczenia upoważnionych jest mniej urzędów celnych niż trzeba. A ponieważ rząd nie skierował do upoważnionych urzędów dodatkowych pracowników, celnicy nie nadążają z wydawaniem zaświadczeń.
Najgorzej jest w Warszawie, na którą przypada 10-15 proc. wszystkich nowych aut w Polsce. Ten sam urząd, który wydaje zaświadczenia o zapłacie podatku od nowych aut, wydaje także zaświadczenia o zapłacie podatku akcyzowego za samochody używane.
Przedstawicielstwo General Motors wysłało specjalnego pracownika do urzędu, który podpisuje na miejscu około 700 zaświadczeń, by nie zahamować rejestracji samochodów produkowanych przez koncern. Możliwe, że w ślady za GM pójdą inni producenci. Ministerstwo Finansów twierdzi, że problemy wynikają ze słabego przygotowania niektórych urzędów do zmiany przepisów. Jednocześnie rzecznik ministerstwa zapewnia, że do pomocy skierowani zostaną dodatkowi pracownicy, tak by do końca tygodnia sytuacja unormowała się.
Są jednak plusy nowego rozwiązania. Do tej pory firmy sprowadzające używane samochody z zagranicy płaciły akcyzę dwa razy. Raz po sprowadzeniu samochodu do Polski i zarejestrowaniu i drugi raz sprzedając auto klientowi. Teraz podatek płacony będzie tylko raz. Nie ma jednak co oczekiwać drastycznych spadków cen w komisach samochodowych. W rzeczywistości firmy omijały często przepis, np. wystawiając na sprzedaż samochód nie zarejestrowany w Polsce. W ten sposób płacili akcyzę tylko przy sprzedaży samochodu kierowcy w Polsce./mm/
źródło: GW