Fotoradary tylko w niebezpiecznych miejscach?
Fotoradary będą umieszczane tylko w miejscach, gdzie rzeczywiście prędkość jest przyczyną wypadków drogowych.
Jak informuje „Gazeta Prawna”, powstanie sieć fotoradarów, nad którą nadzór będzie miał Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD). Dlatego straż miejska, zanim zamontuje w jakimś miejscu fotoradar, będzie musiała mieć zgodę z GITD – wynika z projektu nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym.
Propozycje przygotowane przez sejmową komisję infrastruktury zakładają, że stacjonarne urządzenia do kontroli prędkości będą montowali zarządcy dróg na polecenie i za zgodą Głównej Inspekcji Transportu Drogowego.
Projekt rozszerza uprawnienia inspektorów transportu drogowego o możliwość kontrolowania kierowców samochodów osobowych, czy motocykli. Kontrolujący będą mogli zmierzyć prędkość pojazdów i ukarać kierujących nimi za popełnione wykroczenie nie tylko, gdy zostanie przekroczona prędkość. Tak samo będzie w przypadku przejazdu na czerwonym świetle. W tym zakresie mają odciążyć w dużej mierze policję. Inspektorzy zatrzymają także nietrzeźwych kierowców czy takich, którzy będą rażąco naruszać przepisy.
Zgodnie z proponowanymi zmianami na kierowców będą czyhać nie tylko fotoradary. Rejestrowanie wykroczeń będzie się mogło odbywać także z helikoptera, czy za pomocą urządzeń mierzących średnią prędkość z jednego punktu do drugiego.
źródło: GP
ns | 2010-07-09