Portal motoryzacyjny auto-news.pl
Katalog firm motoryzacyjnych
Oleksowicz trenuje na Litwie
Przed startem w 42. Rajdzie Nowej Zelandii Maciej Oleksowicz i Andrzej Obrębowski będą szlifować formę na Wileńszczyźnie.
Toyota Avensis I (1997-2003)
Gdy pojawiła się na rynku miała niełatwe zadanie. Poprzedniczka - model Carina od pierwszej generacji uchodziła za bezawaryjny pojazd. Toyota stanęła zatem przed wyzwaniem, z którego idealnie się wywiązała.
Hyundai i40 1.7 CRDi Premium - Powrót po latach
Nareszcie. Można powiedzieć. Po kilku latach Hyundai wraca do gry w segmencie aut luksusowych. Pamiętacie model Sonata? Jeżeli tak to będziecie zaskoczeni na plus.

"Ogórek" reaktywacja? - VW Bulli

"Ogórek" reaktywacja? - VW Bulli

Tegoroczna wystawa w Genewie była miejscem premiery studyjnego modelu VW o nazwie Bulli. Jest to współczesna wersja legendy motoryzacji, słynnego na całym świecie „ogórka”.

Niemcy, końcówka lat czterdziestych XX wieku to miejsce, w którym narodziła się motoryzacyjna legenda, Transporter Type 1. Choć pierwsze szkice auta wykonał holenderski importer samochodów VW, Ben Pon. Inspiracją dla Pon’a był zbudowany do użytku wewnętrznego w zakładzie, pojazd skrzyniowy, którego dostrzegł między ruinami hal fabrycznych w Wolfsburgu. Odręczny szkic samochodu dostawczego, jak się później okazało przedstawiał rewolucyjne rozwiązania na ówczesne czasy: silnik z tyłu, kierowca z przodu, a między nimi miejsce na 750 kg ładunku. Konstrukcją pojazdu zajęli się inżynierowie w Wolfsburgu. Samochód idealnie wpisywał się w potrzeby ówczesnych realiów ekonomicznych. Był stosunkowo tani, prosty konstrukcyjnie i solidny a w dodatku był autem dostawczym. Popularny „Ogórek”, wykorzystywał rozwiązania VW Garbusa. Co więcej, konstrukcyjna prostota pozwoliła na stworzenie VW Type 2 w wielu (czasem bardzo oryginalnych) wersjach nadwozia m.in. T2 funkcjonował jako ambulans, wóz strażacki z doczepianą drabiną, auto caravaningowe, mini salon. To wszystko, przyczyniło się do jego ogromnej, globalnej popularności. Tak właśnie powstała legenda, znany i kochany przez wielu „Bulli”, czy „Ogórek”.

Plany wskrzeszenia ukochanego auta hipisów pojawiły się już w 2001 roku. To właśnie wtedy, na międzynarodowych targach motoryzacyjnych w Detroit, zaprezentowano prototypowy model – Microbus Concept. Pojazd stworzony w kalifornijskim biurze projektowym VW, pozostał tylko wizją jego twórców. Od tamtej pory, aż do teraz o Microbusie jakby zapomniano. Po ponad 10 latach niemiecki producent powrócił do pomysłu stworzenia współczesnej wersji kompaktowego vana w stylu retro.

Szef projektantów VW, Walter de Silva w jednym z wywiadów powiedział, że firma myśli o stworzeniu nowej wersji legendarnego poprzednika. Zanim to jednak nastąpi trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie – jaki rodzaj samochodu należy zbudować? Na pewno samochód, który nie będzie stanowił wewnętrznej konkurencji dla istniejących modeli – Caddy, Touran, Sharan – a jedynie uzupełniał ofertę marki oryginalnym stylem podobnie, jak New Beetle.

Styliści VW ze szkicu stworzyli busa, który z charakterystycznym „V” z przodu stał się ikoną motoryzacji. Współczesny, studyjny Bulli również oferuje w maksymalnym stopniu wykorzystanie przestrzeni. Z charakterystycznym „V” oraz dużym logo marki z przodu, nawiązuje do słynnego poprzednika. Stylistyka studyjnego auta odnosi się jednocześnie do nowego DNA stylizacji VW, które zostało stworzone przez zespół de Silvy i szefa stylu marki Klausa Bischoffa. Nowy „ogórek” ma 3,99 m długości, 1,75 m szerokości i 1,70 m wysokości. T1 był trochę dłuższy i wyższy, ale za to węższy. Rozstaw osi to 2,62 m.

Podobnie jak kiedyś Samba-Bus, także nowy „ogórek” jest dwukolorowy (biało-czerwony). Uwagę zwracają wąskie podwójne reflektory z diodowymi światłami dziennymi w kształcie litery L i również diodowymi kierunkowskazami na zewnątrz w formie odwróconego L. 18-calowe, chromowane koła z charakterystycznym wzorem są ukłonem w stronę dawnego busa.

Wnętrze jest jasne dzięki panoramicznemu dachowi. Tak jak pierwotnie T1, także nowy „ogórek”, dzięki swojej płaskiej podłodze ma z przodu jedną dużą kanapę. Z tyłu jest również miejsce dla trzech osób. Prawa i środkowa część przedniej kanapy jest rozkładana, tylną kanapę również można całkowicie rozłożyć. Przy rozłożonej tylnej kanapie pojemność przestrzeni na bagaż wzrasta z 370 do 1600 litrów. Ponadto podobnie, jak w T1 kanapy można kilkoma ruchami zmienić w duże łóżko.

W wystroju wnętrza połączono nowoczesność z elementami odwołującymi się do słynnego poprzednika. Wyjmowany iPad w konsoli środkowej służy jako wielofunkcyjny ekran dotykowy. Oprócz internetowych aplikacji na iPada i muzycznej biblioteki, można sterować za jego pomocą funkcjami takimi jak zestaw głośnomówiący Bluetooth i system nawigacji. Bezpośrednio w mocowaniu iPada wbudowane są elementy obsługowe klimatyzacji i centralny włącznik świateł awaryjnych. Półokrągły prędkościomierz a poniżej na również półokrągłym wyświetlaczu można odczytać wskazania samochodu i sterować nawigacją, telefonem, komputerem pokładowym. Wysoką jakość dźwięku zapewnia system legendarnego producenta gitar i wzmacniaczy – amerykańskiej firmy Fender.

A czego w „ogórku” nie ma? Obrotomierza i tradycyjnej dźwigni zmiany biegów. Dlaczego? Zamiast napędu z tyłu silnikiem typu bokser, jak w Samba, aktualny Bulli posiada silnik elektryczny umieszczony przed przednią, napędzaną osią. Jest to kompaktowy napęd, wyposażony między innymi w silnik elektryczny, wysokowydajny prostownik impulsowy i przetwornik DC/DC dla 12-woltowej wewnętrznej sieci elektrycznej. Moc silnika wynosi 85 kW, zaś moment obrotowy równy jest 270 Nm. Bezgłośny silnik zasilany jest baterią litowo-jonową o maksymalnej pojemności 40 kWh. Takie połączenie pozwala na przejechanie do 300 km. Jeżeli „ogórek” będzie ładowany ze specjalnego, przeznaczonego do samochodów elektrycznych „dystrybutora prądu”, na naładowanie potrzebna będzie niecała godzina. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 11,5 sekundy. Prędkość elektronicznie ograniczono do 140 km/h. Przewiduje się także tradycyjne jednostki napędowe – turbodoładowane silniki benzynowe i wysokoprężne z bezpośrednim wtryskiem o pojemności 1.0 lub 1.4.

Nowy „ogórek” ma szansę pojawić się na rynku za cztery lata. Jego produkcją zajmą się zakłady VW w Meksyku. Miejmy nadzieję, że będzie to auto równie kultowe co poprzednik.


Łukasz Rosa
Foto: VW

Galeria zdjęć:


ns 2011-03-18 12:45:53
Dodaj do: Dodaj na facebook.com Dodaj do wykop.pl Dodaj do kciuk.pl Dodaj na sledzik.pl Dodaj na blip.pl Dodaj na flaker.pl


 
O nas | Napisz do nas | Redakcja | Reklama | Partnerzy | Mapa serwisu | RSS auto-news.pl
Z szuflady Wiesława Mrówczyńskiego
Mój pierwszy
Auta nowe
Auta używane
Testy aut
Porady
Auto filmy
HomeTrendy
Magazyn MotoTrendy
Copyright © 2012 auto-news.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Realizacja: Versso