Monumentalny - Chrysler 300C 3.0 CRD
Są pojazdy, dzięki którym motoryzacja jest bardzo fascynująca. Spośród całej reszty wyłapujemy te, które powodują przyspieszone bicie serca.
I podobnie jak kobiety mogą być subtelne, ale warto aby miały też klasę, a czasami także temperament. Byłoby też dobrze, gdyby obcowanie z nimi nie nadwyrężyło portfela.
Czy to samo może tyczyć się samochodu? Okazuje się, że tak. Chrysler 300C należy bowiem do tego typu pojazdów, wobec których nie można przejść obojętnie. Albo się nam spodoba albo nie. Sylwetka Chryslera budzi respekt. Duże muskularne i emanujące siłą nadwozie uwidacznia wszystko to, co mają Amerykanie najlepszego do zaoferowania.
Skoro poruszyliśmy już kwestię wyglądu, pora przejść do wnętrza. Wypełnia je zapach
wysokogatunkowej skóry oraz konserwatyzm wykończenia. Jest ono stylowe i eleganckie. Ergonomia mogłaby być nieco lepsza (przykład niewidoczny przycisk świateł awaryjnych). Wskaźniki są czytelne (wyświetlane są m.in. informacje o temperaturze i ciśnieniu oleju). Faktura materiałów w górnej partii deski rozdzielczej jest co prawda miękka, ale sprawia wrażenie dosyć topornej. Gorzej jest z dołem, który jest za bardzo plastikowy. Wreszcie wielki wieniec koła kierownicy z powodzeniem mógłby się sprawdzić w aucie dostawczym. Samochód wyróżnia się olbrzymimi skórzanymi fotelami. Zapewniają one dobre trzymanie na zakrętach i odpowiedni komfort podczas dłuższych podróży. Kolejnym ich plusem jest to, że dają się regulować w szerokim zakresie.
Idealne połączenie
Pod maskę Chryslera trafił sprawdzony wysokoprężny silnik o pojemności 3 litrów. 218 KM oraz maksymalny moment obrotowy wynoszący 510 Nm, zapewniają odpowiedni komfort podróżowania. Do tego trzeba przyznać, że jej koszt nie jest zbyt wysoki. Ten ciężki przecież pojazd (masa własna 1900 kg) potrzebuje w warunkach miejskich 10 litrów oleju napędowego na pokonanie 100 kilometrów. Przyspieszenie tego kolosa do 100 km/h wynosi niewiele ponad 7 sekund, zaś maksymalny moment obrotowy dostępny już w dolnym zakresie obrotów (1600 obr./min) pozwala na sprawne i szybkie wyprzedzanie. Automatyczna przekładnia nie zawsze reaguje na ruchy pedałem gazu tak rychło, jak byśmy sobie tego życzyli. Czemu się jednak dziwić, skoro pamięta czasy poprzedniej generacji Mercedesa klasy E.
Amerykańskie naleciałości
Zawieszenie w tym samochodzie jest typowo amerykańskie. Nie da się nim poszaleć. Czuje się masę auta
oraz gabaryty. Poza tym system kontroli trakcji działa z opóźnieniem i nie interweniuje od razu. Nadwozie podczas dynamicznie pokonywanych zakrętów, ma tendencje do bujania. Rozwiązaniem mógłby być półaktywny lub pneumatyczny układ zawieszenia. Niestety Chrysler nie oferuje ich nawet za dopłatą.
Chrysler 300C to bez wątpienia pojazd, który oprócz oczywistych zalet posiada i niedoskonałości. Opornie pracująca skrzynia biegów, typowo amerykański układ kierowniczy, to tylko niektóre przykłady. Z drugiej jednak strony wyposażony został bardzo bogato. Nie sposób jest znaleźć na rynku pojazd do niego podobny. Dlatego kto wie, czy w jego przypadku nie ważniejsze jest poczucie indywidualizmu jakie zapewnia właścicielowi.
Paweł Pusz
Foto: Piotr Szymański
Zalety auta:
-oszczędny silnik
-przykuwająca wzrok stylistyka nadwozia
-bogate wyposażenie seryjne
-siedzenia
-komfortowe zawieszenie
-najtańszy pojazd tego typu na rynku
Wady :
-tylko pięcioprzełożeniowa skrzynia biegów
-przeciętne hamulce
-gorsze prowadzenie aniżeli u konkurencji
Dane techniczne Chryslera 300C 3.0 CRD:
Wymiary (długość/szerokość/wysokość)- 5015/1880/1462 mm
Silnik: wysokoprężny V8
Pojemność: 2987 cm3
Moc maksymalna: 218 KM przy 4000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy: 510 Nm przy 1600 obr/min
Osiągi: (0-100 km/h) - 7,6 s.
Prędkość maksymalna: 230 km/h
Zużycie paliwa (miasto / trasa / średnie) - 10,8 / 6,6 l / 8,1 l/100 km
Masa własna: 1901 kg
Pojemność bagażnik: 504 l
Pojemność zbiornika paliwa: 71 l
Cena auta: 182 383 zł
Galeria zdjęć: