Skoda Octavia II (od 2004 r.)
Skoda Octavia II to samochód bardzo popularny. Upodobały go sobie firmy jako podstawowy środek transportu dla mobilnych pracowników i miliony rodzin w całej Europie.
Nie ma się czemu dziwić. Sprawdzona technika, wysoka praktyczność, szeroka gama silników i rozsądnie skalkulowany cennik to cechy, które charakteryzują ten model od wielu lat.
Patrząc na Octavia II od razu widać, że jest rozwinięciem konserwatywnej sylwetki poprzednika. Co nie znaczy, że samochód prezentuje się mało atrakcyjnie. Przód charakteryzuje maska w kształcie litery V razem z wtopionym w nią grillem. W zasadzie z każdej strony sylwetka auta wygląda dobrze i chyba nie sposób znaleźć jakąś słabą cechę. Producent zdecydował się na lifting w 2008 roku, który zmienił przód i tylne klosze lamp. Spasowanie blach jest na dobrym poziomie, poza tym doskonale zabezpieczono je przed korozją (jednak w latach 2004- 2007 uszczelki drzwi wycierały lakier i w jego miejsce pojawiał się tam rdzawy nalot).
Wnętrze to typowy dla grupy VW wzór ergonomii. Wszystko jest na swoim miejscu, bez zbędnych
udziwnień. Spasowanie elementów jest na wysokim poziomie, podobnie jak jakość materiałów. To czołówka wśród kompaktów. Jedynie wieniec kierownicy mógłby być odrobinę grubszy. Fotele są wygodne i nie męczą podczas długich podróży. Trzymanie boczne mogłoby być lepsze, ale z drugiej strony Skoda do szybkiej jazdy średnio się nadaje (oczywiście poza RS-em i mocnymi dieslami). Na tylnej kanapie nie jest już tak ciasno jak w poprzedniku. Dwie dorosłe osoby o wzroście nawet ponad 180 cm będą podróżowały tutaj wygodnie. Bagażnik jest ogromny. Wartości rzędu 605/1655l bardziej przywodzą na myśl kwadratowe Volvo niż kompaktową Skodę. Po rozłożeniu siedzeń bagażnik ma regularny kształt, przewidziano też wnękę na drobne przedmioty, które trzyma siatka.
Gama silników jest szeroka. Kiepskim wyborem będzie wersja 1.4 o mocy 75 lub 80 KM. Tak szczerze ten silnik ledwo rozpędza ciężką Skodę do 173 km/h i tylko wtedy jak będziemy mieć ogromne szczęście (z
górki i z wiatrem w plecy), bo trwa to wieczność. Dobrym wyborem będzie jednostka 1.6 (102 KM), która zdaje się byś nieśmiertelnym elementem palety silników grupy VW. Jest prosta w obsłudze, bardzo trwała i świetnie znosi LPG. Co prawda start spod świateł chwały nam nie przyniesie, ale do normalnej, codziennej jazdy jest to odpowiedni wybór. Silniki FSI z założenia miały być ekonomiczniejsze i dynamiczniejsze. O ile drugie słowo odbija się echem w praktyce, pierwsze nie. Wszystkie silniki FSI trapi problem z odkładającym się nagarem w głowicy. Ostatnią serią benzyniaków jest TSI. Małe, doładowane silniki spisują się doskonale, są bardzo dynamiczne (każda jednostka dobrze radzi sobie z Octavią) i ekonomiczne, dopóki nie zaczniemy wykorzystywać ich potencjału. Nam testując Roomstera 1.2 TSI z DSG bez problemu udało się dobić do 13 l!!! Seria doładowanych silników ma też swoje słabe punkty. Krótko wytrzymują turbiny i co najgorsze wyciągają się łańcuchy rozrządu. Takie zjawisko nie powinno mieć miejsca, chyba VW trochę przesadził z oszczędnościami. Ale zostawmy już benzyniaki. Najbardziej poszukiwane są egzemplarze z legendarnym TDI pod maską. I owszem, o ile silnik 1.9 o mocy 105 KM dumnie podtrzymuje świetną opinię, o tyle jego nowszy odpowiednik 2.0 (140 KM),
skutecznie ją osłabił. Pierwszy silnik dość głośno pracuje (pompowtryski), ale jest oszczędny i dość dynamiczny. Owszem czasami coś odmówi posłuszeństwa (EGR, pompowtrysk, dwumas czy turbo), ale naprawy nie są kosztowne. W przypadku silnika 2.0 jest odwrotnie. Części do obsługi są wyraźnie droższe, usterki są te same co w 1.9, z jedną różnicą. I to poważną. Z wadliwymi głowicami VW poradził sobie dopiero w 2008 roku.
Skodą jeździ się bardzo przyjemnie. Zawieszenie jest udanym kompromisem między sztywnością i komfortem. Samochód mocno się przechyla na łukach, jednak pozostaje stabilny. Układ kierowniczy mógłby dawać lepsze czucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. Jego zaletą jest duża trwałość i tanie części. Nawet kiedy przyjdzie coś naprawić w tylnym wielowahaczowym układzie, nie będzie to zbyt kosztowne. Warto szukać wersji 4x4, które występowały już z silnikiem 1.9, jednak trzeba mieć świadomość, że koszty obsługi z czasem będą większe.
Skoda Octavia II nie ma poważnych wad. Samochód jest bardzo popularny, co przekłada się na atrakcyjne koszty utrzymania. Poza tym funkcjonalnością przebija niemal każde kombi klasy kompakt. Niestety są też złe wieści dla kupujących. Większość egzemplarzy na rynku wtórnym ma albo duże przebiegi, albo zostały sprowadzone z zagranicy w opłakanym stanie. Zdecydowanie szukajmy aut z polskich salonów, które będą gorzej wyposażone od sprowadzonych i na pewno będą o rok, dwa starsze od sprowadzonych w takiej samej cenie. Kwota 25 tys. zł pozwoli kupić zadbane kombi 1.9 TDI nawet z układem 4x4. Jest to auto o tak wielu obliczach, że jest w stanie zadowolić chyba każdego kupującego.
Michał Lesicki
Foto: Skoda
Galeria zdjęć: