W cieniu rywalizacji

Za nami kolejny Rajd Dakar. Obok najlepszych startujących w tym morderczym maratonie są także bohaterowie drugiego planu.
Rajdowi Dakar 2012 towarzyszyło 39 samochodów użytkowych Volkswagena. Jak wiadomo Dakar
uznawany jest za jedną z najtrudniejszych imprez sportowych na świecie. To ekstremalny test wytrzymałości dla ludzi i sprzętu. Marka Volkswagen Samochody Użytkowe, po raz trzeci z rzędu, wspierała swoją flotą ten trudny rajd, sprawdzając przy tym swoje najnowsze produkty w skrajnie trudnych warunkach.
W Rajdzie Dakar sporo się zmieniło. Miejscem startu nie była stolica Argentyny, lecz położone 500 km na południe od Buenos Aires nadmorskie miasto Mar del Plata. Inaczej niż wcześniej, zawodnicy nie przejeżdżali dwukrotnie w poprzek kontynentu z powrotem do Argentyny, lecz jechali przez Chile w kierunku północnym do Limy, stolicy Peru. W rajdzie nie wystartowały Touaregi, które trzy razy z rzędu wygrały Dakar, zajmując wszystkie miejsca na podium, ponieważ dział sportu motorowego przygotowuje się do zapowiedzianych na 2013 rok startów w rajdowych mistrzostwach świata (z Polo R WRC).
Nie zmieniły się natomiast inne rzeczy. Po raz trzeci z kolei Volkswagen Samochody Użytkowe był oficjalnym dostawcą pojazdów organizatora rajdu. Udostępnił 30 Amaroków – w tym także modele z automatyczną skrzynią biegów i SingleCab – oraz osiem Multivanów Panamericana. Rajdowi towarzyszyło także Crafter
4MOTION z napędem firmy Achleitner. Samochody były poddane po raz kolejny testowi wytrzymałości. Jako oficjalne samochody organizatora musiały sprostać wszystkim wyzwaniom, jakie stawia ekstremalnie trudna trasa rajdu prowadząca od Atlantyku po Pacyfik, przez pustynię Atacama, Andy, kaniony i zróżnicowane strefy klimatyczne.
Wszystkie pojazdy bez problemów przeszły tak zwany „odbiór techniczny”. Sprawdzane było wymagane wyposażenie awaryjne (w tym satelitarny system alarmowy) oraz wyposażenie poprawiające bezpieczeństwo, szczególnie ważne na trudnych odcinkach pustynnych. Większość Amaroków otrzymała prawo do przejazdu trasą rajdu, zostały zatem wyposażone w klatkę bezpieczeństwa chroniącą pasażerów w razie dachowania, siedzenia kubełkowe i szelkowe pasy bezpieczeństwa.
Podczas dnia odpoczynku w Rajdzie Dakar, obozowisko i kierowców odwiedzili sławni goście. Legendarny kierowca Formuły 1 Jacky Ickx pokazywał gitarzyście The Scorpions Rudolfowi Schenkerowi oraz mistrzowi świata w boksie Dariuszowi Michalczewskiemu, jak bezpiecznie jeździć w terenie Amarokiem z automatyczną skrzynią biegów. „To niewiarygodne, jak łatwo jeździ się Amarokiem w terenie. Ten samochód jest lepszy, niż zwycięstwo przez K.O. w pierwszej rundzie” – powiedział Tiger Michalczewski, który przybył z Polski, aby z bliska przyjrzeć się Rajdowi i przetestować pojazdy dla VW.
Także Jacky Ickx był zachwycony właściwościami jezdnymi Amaroka z automatyczną skrzynią biegów w terenie: „Ze swoimi krótkimi przełożeniami przy ruszaniu i stałym napędem na wszystkie koła Amarok bez problemów wjeżdża na strome wniesienia, a mimo to zużywa niewiele paliwa” – podkreślił były kierowca Formuły 1.
W tym samym czasie trzej surferzy stanęli przed zupełnie innym zadaniem: Klaas Voget, Björn Dunkerbeck i Robby Swift wypróbowali w najtrudniejszych warunkach nowy samochód – Carftera 4MOTION z napędem firmy Achleitner. Sportowcy pojechali w niedzielę na pustynię i zjeżdżali na sandboardach z wydm. Za swój cel obrali Cerro Medanoso. Tam, na wysokości ponad 1600 m n.p.m. znajduje się najwyższa piaszczysta wydma w Chile. „Zapakowaliśmy nasz sprzęt do Craftera i wyruszyliśmy w kierunku pustyni. Gdy z daleka zobaczyliśmy wysokie piaszczyste wydmy, pomyśleliśmy, że nie damy rady, że tam nie wjedzie żaden samochód, to po prostu niemożliwe” – relacjonuje mistrz świata w windsurfingu Björn Dunkerbeck. Ale sportowcy zostali zaskoczeni. Samochód użytkowy z napędem na wszystkie koła austriackiego specjalisty – firmy Achleitner – bez problemów pokonał piasek i nierówności i bezpiecznie dowiózł surferów do celu, wjeżdżając na najwyższą wydmę. „Ciągle nie mogę pojąć, że coś takiego jest w ogóle możliwe” – dziwi się Klaas Voget./oprac ns/
źródło: VW
Galeria zdjęć:

















