Z szuflady Wiesława Mrówczyńskiego ...
Zakończył się słynny Rajd gigant, czyli Dakar. Tym razem bardzo dobrą jazdę zaliczył Krzysztof Hołowczyc, wspierany przez PKN Orlen, któremu przez drobny defekt nie udało się święcić pełnego sukcesu.
Jednak to 10 miejsce zasługuje na pełne uznanie. Występ naszego kierowcy w niedzielnym programie TVN, nacechowany optymizmem oraz zamiarem startu w roku przyszłym, wspominając ogromny entuzjazm widzów
w czasie jego jazdy krzyczących: Polacco ..., Polacco!!! Wypada przypomnieć, że mamy tam wielką Polonię, liczącą ponad 100 tys. a jak twierdzą niektórzy grubo ponad!
Wspominałem, że w Argentynie po piłce nożnej, rajdy i wyścigi mają najwięcej entuzjastów a przed laty sukcesy odnosił tam Sobiesław Zasada w wygranym przez niego Wielkim Grand Premio Argentina. Witany na mecie przez legendarnego wielokrotnego wyścigowego Mistrza Świata, Argentyńczyka Emanuela Fangio.
A więc Argentyna i naszym rajdowcom jest przyjazna, chociaż trudna przy bliższym sportowym poznaniu, wymagająca wielu wyrzeczeń, przygotowań i dobrego sprzętu a w przyszłym roku wyniki będą na pewno jeszcze bardziej satysfakcjonujące, podobne jak Mistrza Sobiesława w roku 1967./WMr/